Rolnictwo

2007-09-24

Kontrolerzy z orbity

Zdjęcia satelitarne, używane do kontroli unijnych dopłat wychwytują każdy fragment źle zmierzonego pola

Rolnicy padają ofiarą technologii szpiegowskich. Zdjęcia satelitarne używane do kontroli unijnych dopłat wychwytują każdy fragment źle zmierzonego pola. Naciągaczom - i pechowcom - grozi sąd.

    Satelita to świetna broń przeciwko spryciarzom, którzy zawyżają wielkość uprawianych działek, żeby wyłudzić większe dopłaty z unijnych funduszy. Niestety - jak alarmują przedstawiciele izb rolniczych - ofiarami satelitarnej kontroli są także uczciwi rolnicy, którzy nie posiadają nowoczesnego sprzętu do pomiarów.

    W tym roku Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa skontrolowała ponad 100 tyś. z 1,5 min przyjętych wniosków o dopłaty bezpośrednie. Średnio co dziesiąty rolnik dopuścił się nieprawidłowości - zawyżył powierzchnię działki lub wykorzystywał ją niezgodnie z deklaracją.

    Drobiazgową kontrolę unijnych dopłat umożliwiają zdjęcia satelitarne, które agencja otrzymuje od unijnych instytucji badawczych. ARiMR zleca przetworzenie "surowych" zdjęć z satelity do postaci metrycznej. Potem na podstawie przetworzonych zdjęć satelitarnych (tzw. ortofotomapy) kontrolerzy sprawdzają, czy deklarowana we wniosku powierzchnia działki zgadza się z obrazem satelitarnym.

    Dopuszczalny margines błędu wynosi 3 proc. powierzchni działki. W ocenie urzędników ARiMR jest mało prawdopodobne, by rolnik przez pomyłkę znacznie zawyżył wielkość upraw. Przedstawiciele izb rolniczych tłumaczą jednak, że większość rolników nie potrafi zmierzyć działek z satelitarną precyzją.

    - Rolnicy nie wyłudzają doplat, po prostu nie maja odpowiedniego sprzętu do pomiarów. 90 proc. stwierdzonych przez agencję nieprawidłowości to drobne sprawy, które zostaną szybko umorzone - podkreśla Władysław Piasecki, wiceprezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

    Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych, Ministerstwo Rolnictwa powinno zabiegać o wprowadzenie okresu przejściowego, w którym polscy rolnicy mieliby większy margines błędu przy zgłaszaniu wniosków o dopłaty. Jak się bowiem okazuje, satelitarna weryfikacja pomiarów sprawia kłopoty nawet rolniczym elitom. Andrzej Sztore (PSL), przewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego, musi teraz tłumaczyć w prokuraturze, dlaczego informacje w jego wniosku o dopłaty nie pokrywają się wynikami kontroli ARiMR.

    W Małopolsce pomiary działek sprawiają takie problemy, że izba rolnicza zastanawia się nad zakupem dla rolników urządzeń GPS, które ustalają położenie geograficzne według sygnału z amerykańskich satelitów wojskowych. Systemy nawigacji GPS - podobne do sprzętu używanego przez inspektorów ARiMR, do kontroli w terenie - miałyby być wypożyczane potrzebującym.

    - Rolnicy z Malopolski i Podkarpacia są w wyjątkowo trudnej sytuacji z powodu bardzo dużego rozdrobnienia działek - tłumaczy Henryk Dankowiakowski, dyrektor Małopolskiej Izby Rolniczej. - Urzędnicy powinni bardziej liberalnie traktować nieprawidłowości.

    Zdjęcia satelitarne wychwytują nie tylko zawyżanie powierzchni działek, ale też pozwalają ustalić obszary, które nie są wykorzystywane rolniczo, np. wypalone ścierniska lub świeżo zasadzony las. Dzięki temu kontrolerzy wiedzą, którzy rolnicy nielegalnie pobierają dopłaty do nieuprawianych działek. 

    ARiMR zamawia przede wszystkich zdjęcia satelitarne tych gmin, w których wcześniej wykryto nadużycia. Ogółem w ubiegłym roku agencja zwróciła się o zdjęcia dla obszaru 9700 km kw. Satelitarne obrazy są do ARiMR przesyłane za darmo, jednak agencja musi zapłacić z własnych środków za ich przetworzenie do postaci metrycznej. Koszty takiej operacji sięgają kilkuset tysięcy złotych rocznie.

    Zdjęcia z satelity wykorzystywane są tylko do części kontroli ARiMR; pozostałe prowadzone są w terenie przez inspektorów wyposażonych w GPS. Rolnicy, u których kontrole ARiMR wypadły niepomyślnie, mogą składać wnioski o dopłaty następnych latach. W zależności od skali nieprawidłowości grożą im jednak sankcje - obniżenie płatności, grzywna, lub nawet kara za oszustwo.

GRZEGORZ NYCZ


Artykuł ukazał się 19.09.2007. w Dzienniku Polskim

Dodaj do Google+:

Komentarze (2)

Autor: trisom

2010-03-28 | 17:28

Panie Bogdanie, chcąc ustosunkować się do Pańskiej wypowiedzi, muszę w pełni się z nią zgodzić a następnie w całości skrytykować. Zgadzam się że osoby kontrolujące wielokrotnie nie mają pojęcia o robocie, mają sprzęt i nie wiedza jak go używać, mają wytyczne w instrukcji a nie wiedzą jak się do nich stosować. Pracownikami tych firm, jak Pan słusznie zauważył, są w większości studenci (geodezji, rolnictwa i pochodnych) którzy często bez odpowiedniego przeszkolenia wychodzą "w pola". Jednak śmiem twierdzić że taki student znacznie szybciej zrozumie obsługę GPS'ów i procedury niż "stary" geodeta z 20 letnim doświadczeniem który nomen omen nie odróżni prosa od sorga. Dlatego firmy stawiają na młodych... raz, drugi się pomyli za trzecim będzie umiał. Co do umiejętności wyznczania granic działek to przy obecnych technologiach, używanych programach i dzięki podkładom ewidencyjnym załadowanym do GPS'a kontroler jest w stanie lepiej określić granicę działki od rolnika. Brzmi to absurdalnie ale rolnik używa wiedzy praktycznej a kontroler "papierkowej" (urzędniczej) i niestety ta papierkowa ma przewagę. Co do sprzętu to prawdą jest że większość firm używa wątpliwej klasy sprzętu ale nawet takim przy dobrych warunkach można określić granicę z dokładnością do +/-2m Od 2010 roku firmy będą zmuszone do używania certyfikowanego sprzętu przez ARiMR... co się zmieni? Pewnie tylko to że sprzęt którego do tej pory używali będzie miał "papierek" na dokładność rzędu 1,25m. a szkolenia pracowników jak co roku... będą wątpliwe. Co do istoty kontroli to jako osoba pracująca w tej branży kilka lat na wszystkich stanowiskach doszedłem do wniosku że prawdziwych rolników (tacy którzy żyją z uprawy ziemi) dotykają kary przez ich własne zaniedbanie i brak wiedzy. Natomiast najciekawsze przypadki wyłudzeń zdarzają się u właścicieli ziemskich nie mających pojęcia o rolnictwie. Problem w tym że "i las łąką być może gdy się go dobrze zaorze" więc ostatecznie nierolnicy pieniądze dostają a rolnicy potulnie akceptują kary. Panie Bogdanie - skoro kontrola przebiegła pomyślnie to nie ma problemu a jeżeli były jakieś sankcje polecam wynajęcie osoby która takie kontrole przeprowadzała w poprzednich latach - najlepiej z doświadczeniem 2-3 letnim. 90% kontroli można podważyć ze względu na nieprecyzyjnie zapisy instrukcji. A doświadczony kontroler znajdzie wyjście z każdej sytuacji - nawet z najbardziej beznadziejnych

Autor: BOGDAN

2010-02-16 | 06:09

OSOBY KONTROLUJACE NIE MAJA POJECIA CO MAJA ROBIC, NIE UMIEJA ROZRUZNIC RODZAJU ZBOZA ,MIERZA CAŁKIEM INNE DZIAŁKI I CALKIEM W INNYM MIEJSCU ROBIA ZDIECIA . TA SAMA DZIAŁKA MIERZONA DWA RAZY GPS MA BARDZO ROZBIERZNE WYNIKI,JAK ONI POTRAFIA OKRESLIC GRANICE ŁAK PRZY DLUGOSCI 1000M (ZACZNA NA WŁASCIWEJ I SKONCZA TRZY DALEJ) A ROLNIK CZEKA NA DOPŁAT JAK NA ZBAWIENIE. PRAWIE CALY PERSONEL NIE MA ODPOWIEDNIEGO SZKOLENIA CHYBA ZE TYLKO NA PAPIEZE GŁOWNIE SA TO STUDECI KTUZY CHCA ZAROBIC SZYBKA I LATWA KASE U MNIE KONTROLUJACE OSOBY NIE BYLY WSTANIE ODCZYTAC CO MAJA ROBIC ZALATWIALY TO TEL KOM Z NIEWIADOMO KIM NA PLANACH TWIERDZILI ZE NA TYM POLU PLYNIE RZEKA JAKIES CUDA ZAMIAST RZEKI JEST POLNA DROGA MOGE TAK PISAC BEZ KONCA PUKI KONTLOREZY NIE BEDA MIELI ODPOWIEDNIEGO WYSZKOLENIA I DOBREGO SPRZETU BEDZIEMY TKWIC W BLEDNYM KOLE NAPEWNO SA OSOBY KTURE MAJA TROCHE OLEJU W GLOWIE I MOGA OSWIECIC INNE PRZEPRASZAM JAK KOGOS URAZILEM .CO DRUGI TO STUDENT TYLKO NIC NIE UMIE KUPIC SZKOLE LATWIEJ NIRZ TOSZKE SIE CZEGOS NAUCZYC BIEDNE TE NASZ DZIECI BEDA PRZEPRASZAM ZA BLEDY .

Newsletter

2011-06-05

Obywatelu, zamleduj się

Geolokalizacja sprytnie wykorzystuje naturalną ludzką cechę: chęć informowania innych o sobie. A na tym można zarobić.

2011-03-27

Po co nam na autostradzie nawigacja?

Bezpieczna jazda po autostradzie.

2010-12-25

Przypadki oszustw w transporcie

Przedstawiona poniżej sytuacja pochodzi z przypadkowo wybranego forum internetowego:

2010-12-22

Nie tylko o nawigacji

Trudno dziś wyobrazić sobie podróżowanie bez nawigacji. Dlatego obok klasycznych urządzeń samochodowych, coraz większą rolę odgrywa też GPS i AGPS w telefonie. Która z tych opcji jest lepsza?

2010-11-15

Ndrive - z Portugalii do Polski

Eduardo Carqueja - rozsądnym jest dążenie do sprzedaży oprogramowania nawigacyjnego po niższych cenach, ale za to dając licencję na krótszy okres.

2010-11-02

Polskie autostrady - pożeracze czasu i pieniędzy

Podróżując polskimi autostradami każdy kierowca traci ponad 3,5 minuty na jednej bramce, co znacznie obniża płynność ruchu, a przy docelowym rozmieszczeniu wszystkich PPO wydłuża czas przejazdu o prawie 40 minut.

2009-06-19

Kosmiczne gepardy - czyli o polskim programie kosmicznym w roku 2020

Jakub Ryzenko

2007-11-28

Polska w kosmosie

O rosnącym zaangażowaniu naszego kraju w badania przestrzeni kosmicznej

Baza firm

Navisoft

Producent systemów monitoringu i kontroli GPS.

Navisoft

Producent systemów monitoringu i kontroli GPS.

AgroPower

Oprogramowanie dla rolnictwa

Bakista

Nawigacja wodna

Polecamy

Sonda

Jakiej nawigacji używasz?
Zobacz wyniki