Galileo

2007-05-24

Galileo na bezdrożach

GPS po europejsku, czyli Unia Europejska patrzy w gwiazdy

Artykuł ukazał się 23 maja 2007 w Dzienniku Zachodnim, www.dz.com.pl


    Tuzin złotych gwiazdek widnieje na granatowej fladze Unii Europejskiej. Unia tak naprawdę chciałoby mieć ich trzydzieści, l to zawieszonych wprost nad naszymi głowami. Tyle satelitów ma liczyć europejski system GPS o nazwie Galileo. Na razie konstelacja Galileo składa się z jednej gwiazdki o nazwie Giove-A. Prywatni inicjatorzy przedsięwzięcia woleliby koszty stworzenia Galielo przerzucić na kraje zrzeszone w Unii.

    Według planów, system Galileo ma działać już za trzy lata. Ale od roku wszelkie prace nad projektem stanęły, bo brakuje pieniędzy na realizację. Na początku maja jedyny jak do tej pory satelita przyszłego Galileo, czyli Giove-A, przesłał na ziemię pierwszą testową informację nawigacyjną. Pakiet danych, które w przyszłości pozwolą użytkownikowi Galileo określić jego pozycję na powierzchni globu. Według projektantów systemu, to kamień milowy w pracach wdrożeniowych nad systemem. Do tej pory Giove-A emitował jedynie prosty sygnał, który mógł wykorzystywany do obliczania dystansu satelity od odbiorcy.

Unio, zapłać!

Galileo to największy i najbardziej kosztowny kosmiczny projekt naszego kontynentu, nadzorowany przez Unię Europejską i Europejską Agencję Kosmiczną (ESA). Unia zatwierdziła realizację kontynentalnego systemu nawigacji satelitarnej jesienią 2003 roku. Galileo z grubsza ma przypominać działające już systemy pozycjonowania satelitarnego, takie, jak amerykański GPS i rosyjski Glonass. Obydwa stworzyło i nadzoruje wojsko. Galileo ma mieć administratorów cywilnych.

    Koszt przedsięwzięcia wyceniono kilka lat temu na 4 mld euro. To niewiele, jeśli wziąć pod uwagę, że wartość całej branży sprzętu i obsługi nawigacji satelitarnej na świecie jest szacowna na około 300 mld euro rocznie.    
    Uruchomienie Galileo pozwoliłoby firmom z Europy na wielomiliardowe zyski. Dlatego dwie trzecie kosztów budowy systemu miał ponieść prywatny biznes, który chciał wykorzystać go do świadczenia usług konsumenckich. Za inicjatywą stało osiem konsorcjów z Niemiec, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Unia miała wspomóc budowę kwotą 1,5 mld euro w latach 2007-2013.
     - To prawdziwa rewolucja technologiczna - twierdził Jacąues Barrot, europejski komisarz transportu po podpisaniu decyzji o budowie systemu. Dzisiaj jest już mniej entuzjastyczny. Okazało się, że rozbudowa Galileo może wyssać z kasy Unii Europejskiej około 10 mld euro w ciągu najbliższych 25 lat. A finansowanie kolejnych etapów budowy Bruksela musiałaby wziąć na siebie, bo inaczej przedsięwzięcie upadnie. Opóźnienie w realizacji systemu oceniane jest na 5 lat.
    Komisja Europejska w połowie maja zaapelowała do krajów członkowskich o zgodę na pokrycie kosztów tworzenia Galileo ze środków publicznych. I pocieszała, że większość wydatkowanych sum uda się odzyskać po uruchomieniu projektu.

Europejczyk trafi

System nawigacji satelitarnej Galileo ma być niezależny w stosunku do znanego systemu GPS, choć mają ze sobą współpracować. Galileo jest jednak nowocześniejszy, bardziej dokładny i zaprojektowany do nawigacji komercyjnej, a nie wojskowej. Ma pozwalać na określenie pozycji użytkownika z dokładnością do mniej niż metra. Będzie wspomagał kierowców samochodów, dyspozytorów taborów kolejowych i transportu lotniczego, przeciwdziałał powstawaniu korków drogowych i wypadków (możliwe będzie zorientowanie się, po której stronie autostrady zdarzyła się kraksa), ostrzegał przed powodziami, trzęsieniami ziemi czy pożarami lasów. Z Galileo będą mogli korzystać nawet zwykli przechodnie. Za pośrednictwem telefonu komórkowego (z modułem GPS) odnajdują drogę w nieznanym sobie mieście.
    Odbiorniki sygnału GPS w samochodach, podpowiadające, jak poruszać się po drogach, z każdym miesiącem tanieją i stają się coraz bardziej popularne. Te systemy nawigacji korzystają z amerykańskiego GPS. Szacuje się, że w 2015 roku europejski GPS będzie miał ponad 400 mln użytkowników. Firmy transportu powietrznego i elektroniczne tylko na naszym kontynencie stworzą dzięki niemu 150 tyś. dodatkowych miejsc pracy.

My czy Chińczycy?

Pierwszy z konstelacji Gelileo satelita Giove-A kosztował 28 mln euro. Waży 600 kg i utrzymuje się nad ziemią na wysokości 24 tyś. km. Wysłano go w kosmos w grudniu 2005 roku. Kolejny testowy sputnik Giove-B (zbudowany przez konsorcjum Galileo Industries) miał zostać wystrzelony w kwietniu 2006 roku, ale na orbitę nie poleciał do tej pory. A pierwsze cztery robocze satelity Galileo powinny znaleźć się na orbicie Ziemi w 2008 roku. Kolejnych 26 sputników Europa wystrzeli do roku 2010. Globalny system nawigacji satelitarnej Galileo ma liczyć 30 przekaźników, w tym 27 roboczych i 3 zapasowe. To dwa razy więcej, niż ma obecnie amerykański GPS.
    Satelity umieszczone zostaną na trzech orbitach, nadając 10 otwartych sygnałów na trzech pasmach częstotliwości. Sześć sygnałów będzie ogólnodostępnych (dokładność lokalizacji od 15 do 4 metrów), cztery zostaną zaszyfrowane dla użytkowników komercyjnych (precyzja pozycjonowania do 0,8 metra w poziomie i l metra w pionie). Za taką dokładność połączoną z pełną gwarancją jakości namiaru trzeba będzie jednak płacić.
    Jeśli teraz prace nad Galileo nie przyspieszą, system zacznie funkcjonować dopiero w 2014 roku, a więc po uruchomieniu konkurencyjnego GPS III, projektowanego przez USA. Prognozowane miliony euro zysków przepadną. W dodatku własne systemy pozycjonowania z orbity chcą budować Japończycy (QZSS w 2009) i Indie (2011). Projekty chińskie także dotyczą czwartego (po USA, Europie i Rosji) systemu globalnego. Chiny mają już na orbicie cztery własne satelity Compass, tymczasem Europa opiera się wciąż tylko na jednym.

ADAM SYNOWIEC


źródło - Dziennik Zachodni, 23 maj 2007, nr 119

Komentarze (0)

Zostaw swój komentarz

Do wiadomości redakcji (nie będzie publikowany)

Newsletter

Baza firm

Data System

Technologie GPS/GSM

Data System

Technologie GPS/GSM

AgroPower

Oprogramowanie dla rolnictwa

Bakista

Nawigacja wodna

Polecamy

Sonda

Najlepszy GPS to:
Zobacz wyniki