Weekend w Paryżu - nawigacja czy przewodniki papierowe?
Coraz częściej mówi się o fakcie, że rośnie ilość podirytowanych użytkowników nawigacji samochodowych, pieszych czy turystycznych. Ostatnio przytaczano nawet badania, że brytyjscy kierowcy zaczynają wracać do tradycyjnych map papierowych, bo nawigacja GPS zbyt często wprowadza ich w błąd. Nie pisze się jednak o tym, że nawigacja wprowadza w błąd osoby, które ślepo jej ufają, nie wykazując się przy tym odrobiną zdrowego rozsądku. No bo jakże inaczej wytłumaczyć fakt, wjechania do jeziora czy na strome schody.
Ale ja nie o tym. Ostatni weekend spędziłem w Paryżu. Jako, że była to moja pierwsza wizyta w tym mieście, podobnie jak tłumy innych turystów wyposażyłem się w przewodnik i tradycyjne, papierowe mapy.
Pomijając fakt, że korzystanie z takich map i co chwilę rozkładanie ich i ponowne składanie zajmuje trochę czasu, całość szła całkiem sprawnie. Przełom nastąpił w późnych godzinach nocnych, kiedy daleko od centrum miasta, jedne uliczki przechodzą w drugie, a do tego tak samo wyglądają. Trzeba się wykazać nielada cierpliwością, by skutecznie co chwilę sprawdzać swoją trasę. Wówczas uruchomiłem w moim telefonie Google Maps. I nie zawiodłem się. Wybór najlepszy z możliwych w danej chwili. Nie dość, że bezbłędnie, to jeszcze szybko i skutecznie. Pomijam oczywiście koszty roamingu danych, bo o nich dowiem się wraz z nadejściem rachunku, jednakże od tamtej chwili poruszałem się już tylko z Google Maps.
Reasumując, czytając doniesienia nt. preferencji brytyjskich kierowców czy obserwując turystów w Paryżu, ja z całą pewnością stawiam na mapy elektroniczne! A nawigacja w telefonie komórkowym, to już nie tylko gadżet, ale w pewnych sytuacjach rzecz niemal niezbędna, tak jak sam telefon komórkowy. Następnym razem też będę korzystał z nawigacji w telefonie. Bezwarunkowo.
Dodaj do Google+:
