Telefon dla seniorów w Orange
Dzisiaj Orange ogłosił, że wprowadza do swojej oferty telefon komórkowy opracowany specjalnie z myślą o seniorach i osobach schorowanych. Telefon charakteryzuje się m.in. tym, że posiada funkcję powiadamiania ratunkowego, uruchamianego za pomocą specjalnego klawisza SOS.
Klawisz SOS powoduje uruchomienie głośnego, zwracającego uwagę sygnału oraz wysłanie SMS-ów z prośbą o pomoc lub pilny kontakt. Ponadto łączy się z wcześniej zdefiniowanymi numerami.
I wszystko fajnie - dobrze, że chociaż Orange zaczyna myśleć o osobach starszych i schorowanych. Zachodzi jednak pytanie, czy przy ogólnie panującej "znieczulicy", głośny sygnał alarmowy coś pomoże i czy połączenie do wcześniej zdefiniowanego numeru, oprócz wywołania strachu, cokolwiek przyniesie? Bo jeżeli chory nie jest w stanie samodzielnie wykonać połączenia, a tym samym prowadzić rozmowy, w jaki sposób odbiorca połączenia ustali położenie dzwoniącego? Liczyć w tym wypadku można jedynie na pomoc przechodniów, bądź świadków zdarzenia.
Skoro Orange powoli wprowadza usługi dla osób starszych lub chorych, z całą pewnością powinien pomyśleć o zapewnieniu kompleksowych rozwiązań dedykowanych dla tej grupy użytkowników. Przykładem może być France Telecom i program Columba, który został uruchomiony w czerwcu 2007 roku. Przeznaczony on jest przede wszystkim dla osób cierpiących na chorobę Alzheimera, lecz również dla innych, wymagających stałej opieki medycznej. Program polega na tym, że chory wyposażony jest w bransoletkę, w której znajduje się moduł GPS i karta SIM. W przypadku alarmu, informacja o położeniu chorego jest przekazywana do AXA Assistance i natychmiast po chorego wysyłana jest pomoc. Niestety taki system działa we Francji, a nam w Polsce jeszcze chyba daleko do tego typu rozwiązań. Bo biorąc pod uwagę chociażby próby z numerem ratunkowym 112, zmuszeni jesteśmy z zazdrością patrzeć na postęp technologiczny w innych krajach.
Jednak nawet dla nas jest światełko w tunelu. Istnieje bowiem taka firma Locon, która wprowadziła usługę Gdzie jest dziecko. Co prawda, teoretycznie usługa skierowana jest do rodziców, troszczących się o swoje dzieci, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by w usługę lokalizacyjną zostały wyposażone osoby starsze i wymagające nadzoru. Dzięki podłączeniu GJD do numeru telefonu osoby chorej, w tym wypadku dziecko, a nie rodzic, będzie mogło kontrolować miejsce jej pobytu i w przypadku otrzymania telefonu alarmowego, natychmiast ustalić jego pozycję. Myślę, że warto zainwestować kilkadziesiąt złotych miesięcznie, by w razie potrzeby wiedzieć, gdzie szukać bliskiej nam osoby.
Dodaj do Google+:
