Bruksela chce ratować europejski GPS
Komisja Europejska ma zaprezentować plan finansowania Galileo
Unia Europejska wydała już na Galileo ok 1,5 mld euro, na dokończenie programu będzie musiała znaleźć jeszcze 2,4 mld euro.
Galileo ma uwolnić Europę od zależności od amerykańskiego GPS, pierwotnie przeznaczonego dla wojska, ale obecnie udostępnianego do zastosowań cywilnych. Dzieje się tak od 2000 roku - od tego czasu pozycjonowanie za pomocą odbiorników GPS stało się powszechne w żegludze, nawigacji samochodowej, a nawet turystyce pieszej. Przyczyniło się do masowego zastosowania tego typu urządzeń w kartografii, meteorologii, ochronie środowiska, geodezji.
Europejski system satelitarny miał rozpocząć pracę w 2012 roku, ale już wiadomo, że ten termin jest nierealny, nawet jeśli uda się znaleźć pieniądze na jego budowę. Krytycy ostrzegają, że szacowane koszty mogą wzrosnąć. Nie mówiąc o tym, że powielanie czegoś, co działa, czyli GPS, jest pozbawione biznesowego sensu.
Podczas gdy Europa poszukuje pieniędzy na Galileo, Rosja kończy budowę wojskowego systemu nawigacji satelitarnej GLONASS, Chiny zaś planują podobny COMPASS, a lndie GAGAN.
Działanie Galileo ma zapewnić 30 satelitów umieszczonych na orbitach w odległości 23 tyś. km od Ziemi. Do działania systemu wystarczy 27 satelitów. Trzy pozostaną w rezerwie, aby w razie awarii któregoś urządzenia przejąć jego funkcje.
Dowodem technologicznych możliwości Galileo są pozytywne wyniki dotychczasowej pracy pierwszego próbnego satelity systemu. GIOYE-A (Galileo in Orbit Va-lidation Element) został wysłany na orbitę w grudniu 2005 roku. Testuje on częstotliwości radiowe przydzielone systemowi i sprawdza działanie zegarów atomowych na pokładzie oraz charakterystyki orbity satelity. Na początku 2008 roku ma być wystrzelony następny satelita testowy - GIOYE-B. Właśnie rozpoczęły się końcowe testy urządzenia w holenderskim ośrodku badawczym Europejskiej Agencji Kosmicznej w Noordwijk. Pierwsze dwa w pełni działające satelity systemu mają być gotowe w roku 2009. Jeśli program się nie opóźni, do końca 2013 roku na orbicie ma być 26 satelitów Galileo.
Głównym elementem satelity jest zegar atomowy. W wypadku GIOYE-A są to dwa chronometry o dokładności 10 nanosekund na dzień. Dostarczają odbiornikom na Ziemi dokładny sygnał czasu. Precyzyjny pomiar ma szczególne znaczenie dla zapewnienia dokładności całego przyszłego systemu. Określanie pozycji odbywa się na podstawie czasu, jakiego potrzebują fale radiowe na dotarcie od satelity do odbiornika na Ziemi. Aby określenie pozycji było precyzyjne, odbiornik musi otrzymać sygnał z kilku satelitów naraz. Kluczem do osiągnięcia większej precyzji niż ta, którą zapewnia obecny GPS, jest wyposażenie satelitów Galileo w zegary atomowe o większej dokładności, niż mają Amerykanie. Nad ich udoskonaleniem pracują także polscy naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN.
artykuł ukazał się w 19.09.2007 w Rzeczpospolitej
Dodaj do Google+:
