Co było pierwsze - SmartGPS czy ŚwiatGPS ?
Marcin Niewęgłowski - Sprzedaż poprzez sklep ŚwiatGPS wzrasta niemal z dnia na dzień
![]() |
W maju testowałem zupełnie nowe urządzenie na naszym rynku RadarStop. Test urządzenia jest dostępny w dziale Testy. O lokalizatorze fotoradarów, Świecie GPS i rynku urządzeń do nawigacji satelitarnej, rozmawiałem z Marcinem Niewęgłowskim, Wiceprezesem Zarządu spółki Invar & Biuro System S.A.
[Paweł Kacperek] Pierwsze moje pytanie dotyczy ostatnio testowanego przeze mnie urządzenia RadarStop. Skąd pomysł na takie rozwiązanie?
[Marcin Niewęgłowski] Pomysł na RadarStop podsunęli nam sami klienci. Informowali nas za pośrednictwem forum na portalu ŚwiatGPS, że w ich nawigacjach brakuje możliwości ciągłej aktualizacji miejsc, w których ustawiane są fotoradary. Jest to temat dosyć kłopotliwy dla wszystkich, którzy mają systemy nawigacyjne, gdyż w wielu modelach nawigacji można aktualizować jedynie punkty POI. Ponieważ systemy te są zazwyczaj związane z dostawcami oprogramowania, to bardzo często zdarza się, że aktualizacja samych fotoradarów jest uzależniona od aktualizacji całej mapy. My postanowiliśmy tę funkcjonalność wyjąć z urządzenia nawigacyjnego i stworzyliśmy zupełnie nowy produkt, który nazywa się RadarStop. Jest to urządzenie z najbardziej aktualną bazą fotoradarów w Polsce, którą można aktualizować w dowolnym czasie wysyłając SMS-a. Te rozwiązania powstały przy współpracy z naszymi klientami - oni powiedzieli nam o swoich potrzebach, a my jedynie dostarczyliśmy im gotowy produkt, który, jak się okazało, przyjął się doskonale.[PK] Uprzedził Pan moje kolejne pytanie. Jak zareagował zatem rynek?
[MN] Wszyscy, którzy interesują się nowinkami technologicznymi i gadżetami, bardzo szybko podchwycili ten temat. Ciekawiło ich przede wszystkim jak to urządzenie wygląda, jak działa i do czego służy. Dla nas natomiast RadarStop ma spełniać dwa podstawowe cele: pierwszy to dbanie o bezpieczeństwo na drogach - nic nie działa tak na kierowcę, jak werbalny komunikat za 500 metrów fotoradar i gwarantuję, że każdy, kto go usłyszy zdejmie nogę z gazu. Z kolei drugi cel to chęć zaoszczędzenia pieniędzy w portfelu naszego klienta. Fotoradarów na drogach przybywa i każdemu z nas zdarzyło się zapewne zostać przyłapanym na przekroczeniu prędkości. Nie jest to miłe doświadczenie i dlatego my oferujemy proste rozwiązanie, które pozwoli tego uniknąć, a jest w pełni legalne i kosztuje mniej niż przeciętny mandat.
[PK] Jak produkt będzie się rozwijał?
[MN] RadarStop jest stosunkowo młodym produktem - trafił do sklepów w marcu tego roku. Zainteresowanie nim utwierdza nas w przekonaniu, że warto pracować nad kolejnymi, innowacyjnymi produktami, co cały czas robimy.
[PK] No tak, bo jak dotąd nie było czegoś takiego....
[MN] Nie było podobnego produktu i dlatego z pewnością będziemy nadal rozwijali ten segment technologii GPS, by zdobywać coraz większe udziały w tym atrakcyjnym rynku.
[PK] Pojawiają się też opinie typu, że mam bardzo dobrą nawigację, np. SmartGPS, z dobrym oprogramowaniem nawigacyjnym, więc po co mi RadarStop?
[MN] Odpowiedź jest bardzo prosta - otóż tym urządzeniem, w przeciwieństwie do nawigacji, nie musimy się w ogóle interesować. Wystarczy kupić, włączyć, włożyć do schowka w samochodzie i ruszyć w trasę. RadarStop przypomni nam o swoim istnieniu w dwóch momentach – po raz pierwszy, gdy będziemy zbliżać się do punktu pomiaru prędkości przez policję czy fotoradar, a po raz drugi, gdy rozładuje mu się bateria. Zupełnie inaczej jest w przypadku nawigacji, gdzie musimy każdorazowo wyznaczyć trasę, podać cel, do którego zmierzamy. Czasami jednak zdarza się tak, że trasę doskonale znamy i nie chcemy używać nawigacji, na przykład kiedy jedziemy dobrze nam znaną trasą katowicką, na której aż roi się od fotoradarów, których rozmieszczenia nie jesteśmy przecież w stanie zapamiętać - w takim przypadku sprawdza się właśnie RadarStop. [PK] Teraz pytanie dotyczące aktualizacji. Są one płatne. Nie zastanawiali się Państwo nad tym, by idąc śladem dostawców map, dać przynajmniej jedną, dwie aktualizacje bezpłatnie?
[MN] Jesteśmy bardzo otwarci na klientów i dlatego nie ukrywamy żadnych dodatkowych kosztów przy tym produkcie. Jest on naszym zdaniem bardzo tani, ponieważ kosztuje mniej niż średni mandat. Jeżeli byśmy podnieśli cenę RadarStop o 50 zł, to moglibyśmy klientom powiedzieć, że teraz dajemy aktualizację przez pół roku czy rok gratis. W rzeczywistości jednak „bezpłatne” aktualizacje zawierałyby się w podwyższonej cenie produktu, a my nie chcemy w ten sposób ukrywać kosztów. Proszę pamiętać o tym, że baza fotoradarów, która jest instalowana w urządzeniu, jest najbardziej aktualna, bowiem jest ona zawsze aktualizowana przed wyjazdem urządzeń do sklepów. Dzięki temu klient może korzystać z niej zaraz po zakupie przez dłuższy czas. Oczywiście może się tak nieszczęśliwie zdarzyć, że na drugi dzień zostaną zainstalowane nowe fotoradary, ale z doświadczenia wiem, że tak szybko ten proces nie postępuje. Ponadto dajemy naszym klientom możliwość aktualizacji za pomocą SMS – wtedy nie musimy aktualizować całej bazy podstawowej. Kierowcy mogą też dodawać nowe punkty własnoręcznie. Rozważamy także możliwość, że wraz z rozwojem produktu będziemy sprzedawali np. roczne subskrypcje, ale tak jak powiedziałem, dopiero pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami.
[PK] W ofercie Państwa Firmy jest nie tylko urządzenie RadarStop, ale także nawigacje. Proszę o kilka słów o nich i o tym jak się sprzedają.
[MN] Pierwsze produkty, które wprowadziliśmy jeszcze w zeszłym roku, zostały w zasadzie sprzedane niemal na pniu, ponieważ były bardzo konkurencyjne w stosunku do już obecnych na rynku. Mam tu na myśli przede wszystkim wzornictwo - były to białe, eleganckie urządzenia w stylu produktów Apple, w związku z czym cieszyły się naprawdę bardzo dużym zainteresowaniem i w głównej mierze trafiały do kobiet. To było naprawdę ogromne wydarzenie dla nas, gdyż wielu producentów próbowało stworzyć produkt specjalnie dla kobiet, ale nie bardzo im się to udało. My z kolei trafiliśmy idealnie w ten segment rynku. Poza tym, w obu modelach z wyświetlaczami 3.5” i 4.3” była zainstalowana bardzo dobra mapa Polski oraz jak najprostsza aplikacja dla użytkownika. To był nasz główny cel - wyprodukować mało skomplikowane urządzenie, które służy tylko i aż do nawigacji. Tego właśnie oczekiwali od nas klienci portalu ŚwiatGPS.
[PK] Mówiąc o mapach - w urządzeniach była MapaMap, prawda?
[MN] Tak, w pierwszych urządzeniach SmartGPS była MapaMap.
[PK] A czemu nie AutoMapa na przykład?
[MN] Na polskim rynku są dwa kluczowe produkty – AutoMapa i MapaMap - my współpracujemy z obydwoma producentami. W zależności od tego, do kogo ma trafić produkt, taką mapę wgrywamy do naszych GPS-ów. W chwili obecnej na rynek wchodzi model SG 620AM - pod względem wzornictwa jedno z najcieńszych urządzeń na rynku. Jest w nim zainstalowana AutoMapa. Jako ciekawostkę powiem, że razem z Nokią, jesteśmy jedyną firmą na rynku, która oferowała AutoMapę 5.0 w modelach PND, bo w większości wypadków produkt ten znajdował się jedynie w urządzeniach typu PDA.
[PK] Czyli zatem można tak to podsumować, że najpierw był ŚwiatGPS, a następnie powstały urządzenia, które wymusili klienci?
[MN] Tak, można tak powiedzieć, że urządzenia zostały stworzone w dużej mierze pod konkretne potrzeby naszych klientów. ŚwiatGPS jako dystrybutor wszystkich znanych w Polsce marek nawigacyjnych oferował ich produkty, ale klienci wciąż pytali o rzeczy nowe i opisywali nam idealne, ich zdaniem, urządzenia, które chcieliby mieć. Okazało się, że nie wszystkim są potrzebne urządzenia wielofunkcyjne, wyposażone w mp3, mp4, aparaty fotograficzne i przeróżne inne funkcje, które są rzadko wykorzystywane. Klienci mówili nam - “my z tego nie korzystamy, nie chcemy za to płacić”. I tak właśnie powstał SmartGPS, który nie zawiera żadnych dodatkowych aplikacji, poza najważniejszymi funkcjami nawigacyjnymi. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że jest także grono klientów, które oczekuje urządzenia bardziej rozwiniętego technologicznie. Dlatego myślimy o stworzeniu również takich nawigatorów. Trzeba jednak pamiętać, że rynek urządzeń nawigacyjnych nie tylko dynamicznie rośnie, ale i dynamicznie się zmienia. Badając zapotrzebowanie klientów i stan rynku niektóre projekty wdrażamy, a z niektórych rezygnujemy.
[PK] Jeżeli mówimy o polskich producentach to jest Manta, jest Trak Electronics. Jak Pan ich postrzega jako konkurencję?
[MN] Nie postrzegamy tych firm, jako naszej konkurencji, ponieważ oferujemy produkty inne technologicznie. Różnią nas na przykład wyświetlacz, jego kontrastowość, pamięć operacyjna, zawartość mapowa czy wzornictwo. SmartGPS to urządzenia stworzone od podstaw przez nasz dział wdrożeń, który przygotował produkt pod konkretne aplikacje. Byliśmy jedną z pierwszych firm w Polsce, która skojarzyła AutoMapę z urządzeniem typu PDA - a więc porównanie do tych dwóch marek można oprzeć jedynie na stwierdzeniu, że wszyscy jesteśmy z Polski.
[PK] A co z ekspansją na Wschód?
[MN] Pracujemy nad tym intensywnie, bo to bardzo atrakcyjny rynek, który w tej chwili interesuje nas tak jak rynek polski. Cały czas prowadzimy rozmowy z dystrybutorami i lokalnymi dostawcami oprogramowania, dzięki czemu mamy dostęp do map Europy Wschodniej i taki produkt chcemy wkrótce dostarczać. Liczę, że uda się to jeszcze w tym roku, ale nie mogę w tej chwili jeszcze podać żadnych konkretnych terminów.
[PK] Przejdźmy zatem do Świata GPS. Słyszałem, że jest Pan pomysłodawcą sklepu, zatem skąd pomysł?
[MN] Pomysł zrodził się dawno temu - boom nawigacyjny na świecie miał miejsce przecież ponad siedem lat temu. Kiedy Amerykanie udostępnili system GPS do komercyjnego wykorzystania wszyscy uważali, że tworzy się rynek, który zostanie podzielony pomiędzy największe koncerny typu Sony, Philips, Samsung. W związku z tym nikt specjalnie nie chciał tworzyć niczego własnego. A tych, którzy stworzyli, nikt nie chciał słuchać. Dobrym przykładem jest tu historia firmy TomTom. Założyło ją kilku ludzi, którzy pukali do drzwi wszystkich wielkich koncernów, by sprzedać im swój pomysł, ale nikt nie był wtedy zainteresowany. Dzisiaj TomTom jest jedną z największych firm na rynku technologii GPS. Zatem wracając do Pana pytania - skąd wziął się pomysł na ŚwiatGPS? Wiele się mówiło kilka lat temu o technologii GPS i my także chcieliśmy spróbować swoich sił. Postawiłem sobie za cel, że stworzymy pierwsze urządzenie nawigacyjne na rynku polskim - zestawiliśmy urządzenie PDA bez wbudowanej anteny GPS z oprogramowaniem AutoMapy i udało się. To ostatecznie przesądziło o kierunku naszego rozwoju i w ten sposób zostaliśmy strategicznym dystrybutorem urządzeń nawigacyjnych wszystkich głównych marek w Polsce. Rosnący rynek zakupów w sieci i rozwój Internetu były dodatkowym impulsem powstania Świata GPS i spółki Smart Elektronik, która w ubiegłym roku wypuściła na rynek swój pierwszy produkt – SmartGPS SG 310. Obecnie naszym najpopularniejszym urządzeniem jest Smart SG 320 z AutoMapą.
[PK] Mówił Pan, że w Świecie GPS jest wiele brandów. Zauważyłem jedynie brak Navigona. Czym to jest podyktowane?
[MN] Jest to wynikiem polityki sprzedaży kupców, którzy zarządzają Światem GPS i dlatego to im należałoby zadać to pytanie. Być może produkty te mają dokładne odpowiedniki w innych, sprzedawanych przez nas markach.
[PK] Wracając jeszcze do Świata GPS, jest to jeden z dwóch największych sklepów internetowych w Polsce, oczywiście z asortymentem nawigacyjnym. Jaka jest sprzedaż?
[MN] Sprzedaż poprzez sklep ŚwiatGPS wzrasta niemal z dnia na dzień i dlatego trudno jest mi wyznaczyć jakąkolwiek skalę. Z pewnością można powiedzieć, że sukces nawigacji SmartGPS przekroczył nasze oczekiwania. Już w ubiegłym roku sprzedaż tych urządzeń znacząco przekroczyła wstępne szacunki. Teraz mamy prawie koniec drugiego kwartału, a my sprzedaliśmy już ponad 10 tysięcy urządzeń. Sam Pan więc rozumie, że trudno podać jakieś konkretne liczby, ponieważ po pierwsze rynek GPS w Polsce jest nadal w fazie rozwoju – specjaliści oceniają go na 450 tysięcy sprzedanych nawigatorów w 2008 roku, a po drugie popularność naszych urządzeń stale rośnie. Poza tym my nie sklasyfikowaliśmy działalności Świata GPS czy Smart Elektronik jako spółki, która będzie rozbudowywała rynek tylko nawigacji samochodowych – nie stawiamy sobie takich ograniczeń i skupiamy się na różnych aspektach technologii GPS. Efektem takiego podejścia jest także RadarStop - urządzenie, które nie jest nawigacją lecz wykorzystuje technologię GPS.
[PK] A propos nowych produktów. U nas w Polsce nawigacja głosowa nie jest popularna, z kolei w Stanach zdobywa coraz większe rzesze fanów. Myśleliście o czymś takim?
[MN] To dosyć zabawne, gdyż w pierwszym etapie naszej działalności na rynku GPS zaczynaliśmy od urządzenia z monochromatycznym wyświetlaczem, które pokazuje tylko kierunek jazdy, a właśnie komunikatem głosowym informuje o wykonaniu manewru. To chyba było jednak za wcześnie, ponieważ klienci oczekują kolorowej mapy i wizualizacji budynków w 3D. Nie wyobrażam sobie na tym etapie rozwoju polskiego rynku wprowadzenia nawigacji głosowej. Jednak moim zdaniem, to także nastąpi i to szybciej, niż się wszyscy spodziewamy.
[PK] Cały czas Pan mówi o swoich produktach. Zatem skoro tak bardzo się skupiacie na promocji Smartów, jak na to patrzą inni producenci i dostawcy, z którymi współpracujecie jako ŚwiatGPS?
[MN] Były takie obawy na samym początku, kiedy wprowadzaliśmy pierwszy model Smarta. Pozycjonujemy się jednak w zupełnie innym segmencie rynku i oferujemy trochę inny produkt od pozostałych dystrybutorów. Weźmy jako przykład Garmina, który w swoich produktach oferuje rozbudowaną bazę możliwości korzystania z przewodnika podróżnego, translatora, jednostek pomiarów itd. Zatem jak widać są to dwa różne produkty, skierowane do różnych odbiorców i dlatego kolizji, o której Pan mówi, tutaj nie ma. To samo dotyczy nawigacji Beckera, TomToma czy Mio. Jak już mówiłem wcześniej, my stworzyliśmy SmartGPS pod potrzeby konkretnego klienta, który wysyłał zapytania do Świata GPS. Sukces Smarta również polega na technologii, jakości, dokładnej mapie. Rynek jest na tyle duży i tak dynamicznie się rozwija, że każdy znajdzie na nim swoje miejsce.
[PK] Moje ostatnie pytanie dotyczy Makro i Świata GPS. W dwóch Halach widziałem stoiska Świata GPS. Czemu akurat Makro i dlaczego tylko dwie Hale?
[MN] To był testowy etap wprowadzania nowych rozwiązań typu Shop in Shop, który w dużej mierze miał na celu promocję Świata GPS jako portalu, gdzie zawsze można uzyskać fachową poradę specjalisty. Makro chciało z tego skorzystać i przyciągnąć klientów - i to się w stu procentach udało, bowiem wyniki sprzedaży Hali w Alejach Jerozolimskich i Hali w Łodzi były dla nas bardzo dużym sukcesem. Natomiast te stoiska mają charakter promocyjny i nigdy nie będą stałym elementem wyposażenia sklepu. Mają na celu głównie budowanie świadomości marki ŚwiatGPS oraz tworzenie pozytywnych relacji z klientem. W tej chwili prowadzimy rozmowy także z innymi sieciami.
Dodaj do Google+:
