Przypadki oszustw w transporcie
Przedstawiona poniżej sytuacja pochodzi z przypadkowo wybranego forum internetowego:
Otrzymujemy zlecenie transportowe od spedytora, określające warunki, akceptujemy i jedziemy na załadunek. Nadawca ma na nas awizację i ładuje towar na naszą naczepę. Odbieramy towar, załatwiamy formalności i wieziemy towar do odbiorcy wskazanego w dokumentach przewozowych. W trakcie transportu zaczynają się telefony od spedytora, że towar mamy zawieźć nie do wskazanego odbiorcy, tylko w inne miejsce, np. do jakiegoś magazyny, składu celnego, gdzie towar będzie odebrany lub przekazany innemu przewoźnikowi. Wykonujemy dyspozycję spedytora, zawozimy towar na wskazane przez spedytora miejsce i wydajemy towar. Dostajemy potwierdzenie jego przyjęcia w liście przewozowym lub dokumencie WZ i wracamy.
Po dwóch tygodniach dzwoni do nas faktyczny odbiorca i pyta, gdzie jest jego towar. Tłumaczymy, wyjaśniamy i .... domyślamy się, że zostaliśmy wystawieni.
Po dłuższym zastanowieniu okazuje się, że tak naprawdę to nie znamy tego spedytora i nawet nie pomyśleliśmy, aby skontaktować się z nadawcą i potwierdzić nowe dyspozycje. Zastanawiamy się, czy aby na pewno wydaliśmy towar odbiorcy, czy może wpadliśmy w pułapkę oszustów, którzy zniknęli razem z towarem. Dzwonimy do spedytora, dzwonimy jeszcze raz i po nieudanych próbach już wiemy, że tak. Zgłaszamy sprawę na policji, a szkodę do zakładu ubezpieczeń i czekamy.
W międzyczasie od odbiorcy otrzymujemy roszczenie na 75 000 EUR za utracony w czasie transportu towar, po miesiącu policja umarza sprawę z powodu niewykrycia sprawców, a zakład ubezpieczeń przysyła nam odmowę odszkodowania z powodu wydania towaru osobie nieuprawnionej. Zostajemy z roszczeniem na 75 000 EUR...
To jeden z przykładów, który wybraliśmy z wyników wyszukiwarki Google.pl po wpisaniu frazy "oszustwa w transporcie". Biorąc pod uwagę liczbę rekordów skojarzoną z tą frazą można śmiało powiedzieć, że nie jest to odosobniony przypadek i takie sytuacje zdarzają się dość często.
Jak wynika z wewnętrznej ankiety przeprowadzanej przez firmę Juwentus, problem dotyczy tak samo małych, jak i dużych firm. Złodzieje z łatwością znajdują luki w przestarzałych procedurach, wykorzystując zaufanie firmowych pracowników, albo współpracują z nimi. Dodatkowo, procedury takie są ciężkie do wytropienia, ponieważ oszuści są bardzo dobrze przygotowani. Ze względu na brak dowodów policja po miesiącu dochodzenia zazwyczaj umarza sprawy, a poszkodowani dostawcy pozostają roszczeniem opiewającym na kwotę co najmniej kilkunastu tysięcy euro. W przypadku kiedy ubezpieczyciel odmów wypłacenia odszkodowania dostawca obciążony zostaje sumą roszczeniową i jest zobowiązany do jej zapłaty.
Aby przeciwdziałać takim sytuacjom, firmy transportowe coraz częściej korzystają z usprawnień technicznych, które poprawiają wydajności, przekładają się na polepszenie komunikacji, a przede wszystkim podnoszą poziom bezpieczeństwa. Systemy monitoringu pracy, monitoring GPS to narzędzia, które z powodzeniem umożliwiają kontrolowanie miejsca przesyłki, czasu jej dostarczania oraz dostęp do statystyk podróży.
Ważne jest, aby być uważnym i przezornym, nawet przy zleceniach, które na pozór wydają się dość proste w realizacji. W przypadku problemów istotne, aby szybko podejmować właściwe decyzje. Systemy, o których wspominamy są jedynie propozycjami rozwiązań, jednak takimi, co do których istnieje pewność, iż przyniosą korzyści.
źródło: Juwentus
Dodaj do Google+:
