Banner

Artykuły

2010-11-02

Polskie autostrady - pożeracze czasu i pieniędzy

Podróżując polskimi autostradami każdy kierowca traci ponad 3,5 minuty na jednej bramce, co znacznie obniża płynność ruchu, a przy docelowym rozmieszczeniu wszystkich PPO wydłuża czas przejazdu o prawie 40 minut.

Obniżenie płynności ruchu ma również wpływ na prędkości z jakimi kierowcy poruszają się po autostradach. W związku z wymuszonymi postojami na PPO, średnia prędkość maleje do 105 km/h - wynika z analizy ruchu kilku tysięcy pojazdów wykonanej przez Flotis.pl.

Przejechanie autostradą od granicy do granicy w czasie krótszym niż pięć godzin? Niestety, w Polsce nadal nierealne.

Choć dróg szybkiego ruchu w Polsce przybywa, wciąż nie ma to przełożenia na jakość i czas spędzony w podróży. Szybciej niż kolejnych kilometrów przybywa opłat za przejazd autostradami.

Za przejechanie 150-km fragmentem A2 z Konina do Nowego Tomyśla trzeba zapłacić 36 zł. Podróż z Katowic do Krakowa - 60-km odcinkiem trasy A4 kosztuje właściciela samochodu osobowego 16 zł, a przejażdżka zaledwie 85 km fragmentem autostrady A1 z Pomorza do Kujawsko-Pomorskiego - 17,50zł. To odpowiednio: 24 gr, 27 gr i 21 gr za każdy kilometr. To nie koniec czarnego scenariusza - w 2011 roku opłata za przejechanie kilometra autostrady budowanej w systemie koncesyjnym może wynieść nawet 40gr.

Choć nominalnie autostrady w Polsce są tańsze, niż w większości krajów Unii Europejskiej, w zestawieniu z naszymi średnimi pensjami pozwala to na przejechanie niemal cztery razy mniej kilometrów niż we Francji i dwa razy mniej niż w Hiszpanii i Portugalii.

"Opłaty to nie jedyny koszt jaki ponosi kierowca. Mało kto zastanawia się ile czasu traci w Punktach Poboru Opłat, czy stojąc w korku do samych bramek. A przecież czas to pieniądz. Winien temu jest nie tyle fakt istnienia opłat, co system ich poboru". - tłumaczy Prezes Dawid Nowicki, reprezentujący operatora systemu Flotis.pl.

W Polsce funkcjonują dwa takie systemy. Najpopularniejszym jest tzw. system otwarty, w którym opłata za przejazd pobierana jest wyłącznie w punktach poboru opłat (PPO), gdzie płatności dokonuje się w zależności od typu pojazdu. Co kilkadziesiąt kilometrów każdy kierowca jadący daną trasą musi zatrzymać się i uiścić opłatę za kolejny odcinek. Choć wdrożenie takiego rozwiązania jest relatywnie tanie, ma jedną, zasadniczą wadę - istotnie obniża płynność ruchu na głównych jezdniach drogi. W celu dokonania takiej opłaty konieczne jest zatrzymanie pojazdu na każdym PPO, które np. na wielkopolskim odcinku A2 zlokalizowane są co ok. 50 km.

 

Z badań przeprowadzonych przez Flotis.pl specjalizujący się w monitoringu pojazdów wynika, iż podróżując autostradami, na których umieszczono Punkty Poboru Opłat, każdy kierowca traci ponad 3,5 minuty na każdej bramce.

"Kierowca, który planuje trasę od zachodniej do wschodniej granicy (autostrada A2 Świecko-Kukuryki), na której docelowo umieszczone zostanie 11 punktów poboru opłat, zamiast pokonać ją w czasie 5h7min w rzeczywistości spędzi na niej 5h46minut." - wyjaśnia Prezes Dawid Nowicki, reprezentujący operatora systemu Flotis.pl.

 Analiza czasów przejazdu na poszczególnych autostradach wykazała, iż gdyby archaiczny system otwarty zastąpić rozwiązaniem pozwalającym kierowcom na przejechanie zaplanowanej trasy bez zbędnych postojów i towarzyszących im często zatorów, każdy kierowca zaoszczędziłby nawet do 40 minut.

Obniżenie płynności ruchu ma także wpływ na prędkości z jakimi kierowcy podróżują po autostradach. Średnia prędkość z jaką kierowcy poruszają się po drogach szybkiego ruchu na odcinkach, gdzie nie zainstalowano bramek, oscyluje w granicach 120km/h. Analiza prędkości uwzględniająca wszystkie Punkty Poboru Opłat na poszczególnych autostradach wykazała, iż w związku z wymuszanymi postojami średnia prędkość maleje do 105 km/h.

Badaniu poddano ponad 1 mln kilometrów tras z wykorzystaniem systemu monitorującego pojazdy Flotis, który w oparciu o technologie GPS/GPRS, rejestruje ruch pojazdów na polskich drogach.

Należy podkreślić, iż przedstawione dane uwzględniają wyłącznie czas stracony na potrzeby poboru opłat z wyłączeniem innych zdarzeń drogowych, takich jak zatory, wypadki, czy remonty, które negatywnie wpływają na czas i prędkość przejazdu, obniżając płynność ruchu.

- "Nasze badania potwierdziły, iż stosowany powszechnie w Polsce otwarty system poboru opłat to kolejne nieudolne rozwiązanie, które zamiast służyć kierowcom, w efekcie naraża ich na dodatkowe koszty." - mówi Prezes Dawid Nowicki, reprezentujący operatora systemu Flotis.pl.

Czy można ten problem skutecznie rozwiązać? Otóż okazuje się, że nasi europejscy sąsiedzi wdrożyli już rozwiązania, które są zdecydowanie bardziej korzystne.

Dla porównania we Włoszech i Francji opłaty naliczane są w oparciu o liczbę przejechanych kilometrów, a opłaty pobierane są przy wyjeździe z płatnego odcinka, dzięki czemu kierowcy zjeżdżający z autostrady nie blokują drogi kontynuującym podróż.

Na Węgrzech tradycyjna opłata drogowa zastąpiona została e-winietą sprzedawaną w formie wydruku potwierdzenia zakupi (wydruk elektroniczny), które zakupić można na stacjach paliwowych usytuowanych przy wjazdach.

Jak widać każdy pomysł jest dobry, pod warunkiem, że jest skuteczny i nie wymaga ponoszenia przez kierowców dodatkowych kosztów, zwłaszcza tych ukrytych.

Czy polscy kierowcy mają szansę na poprawę sytuacji? GDDiK zapowiada w tej kwestii wielką rewolucję. Dla ciężarówek i autobusów skończy się era winiet, a zacznie się era opłat elektronicznych naliczanych za liczbę przejechanych kilometrów. Polska może stać się też pierwszym państwem, w którym elektroniczny pobór opłat będzie obejmował także samochody osobowe - system ma być bowiem skonstruowany tak, by kilka miesięcy po uruchomieniu mógł też obsługiwać pojazdy osobowe. A rachunek za przejechane kilometry kierowca otrzymywać ma co miesiąc pocztą.

Brzmi nieźle. Kiedy nowe rozwiązanie zostanie wdrożone? Niestety z tym pytaniem nasi drogowcy mają większy problem. Pozostaje nam więc uzbroić się w cierpliwość i liczyć, że tym razem zapowiadana rewolucja nie okaże się kolejną obietnicą bez pokrycia.


źródło: Flotis.pl

Dodaj do Google+:

Komentarze (0)

Zostaw swój komentarz

Do wiadomości redakcji (nie będzie publikowany)

Newsletter

2011-06-05

Obywatelu, zamleduj się

Geolokalizacja sprytnie wykorzystuje naturalną ludzką cechę: chęć informowania innych o sobie. A na tym można zarobić.

2011-03-27

Po co nam na autostradzie nawigacja?

Bezpieczna jazda po autostradzie.

2010-12-25

Przypadki oszustw w transporcie

Przedstawiona poniżej sytuacja pochodzi z przypadkowo wybranego forum internetowego:

2010-12-22

Nie tylko o nawigacji

Trudno dziś wyobrazić sobie podróżowanie bez nawigacji. Dlatego obok klasycznych urządzeń samochodowych, coraz większą rolę odgrywa też GPS i AGPS w telefonie. Która z tych opcji jest lepsza?

2010-11-15

Ndrive - z Portugalii do Polski

Eduardo Carqueja - rozsądnym jest dążenie do sprzedaży oprogramowania nawigacyjnego po niższych cenach, ale za to dając licencję na krótszy okres.

2010-11-02

Polskie autostrady - pożeracze czasu i pieniędzy

Podróżując polskimi autostradami każdy kierowca traci ponad 3,5 minuty na jednej bramce, co znacznie obniża płynność ruchu, a przy docelowym rozmieszczeniu wszystkich PPO wydłuża czas przejazdu o prawie 40 minut.

2009-06-19

Kosmiczne gepardy - czyli o polskim programie kosmicznym w roku 2020

Jakub Ryzenko

2007-11-28

Polska w kosmosie

O rosnącym zaangażowaniu naszego kraju w badania przestrzeni kosmicznej

Baza firm

Navisoft

Producent systemów monitoringu i kontroli GPS.

NaviExpert

Pierwsza w Polsce mobilna nawigacja

Navisoft

Producent systemów monitoringu i kontroli GPS.

NaviExpert

Pierwsza w Polsce mobilna nawigacja

AgroPower

Oprogramowanie dla rolnictwa

Polecamy

Sonda

Jakiej nawigacji używasz?
Zobacz wyniki