Artykuły

2008-04-09

Gdzie jest dziecko?

Wielokrotnie już pisałem na temat w pełni niewykorzystywanych jak dotąd w Polsce, usług LBS (Location Based Services). Sytuacja być może odmieni się dzięki firmie Locon, która to wprowadziła na rynek usługę "Gdzie jest dziecko".






Z założenia, usługa jest skierowana do rodziców, którzy chcą wiedzieć, gdzie w danej chwili znajdują się ich dzieci. Zwłaszcza rodzice w dużych aglomeracjach, w których czas pracy jest nieco wydłużony. Sam pomysł jest bardzo szczytny, gdyż chodzi o bezpieczeństwo. Dzięki usłudze, rodzice będą mogli wiedzieć, czy ich dziecko jest jeszcze w szkole, czy już w drodze do domu, czy może zupełnie pod innym adresem.

Celowo napisałem, że usługa jest "z założenia" skierowana do rodziców i ich dzieci, gdyż podejrzewam, że z całą pewnością będą się zdarzały przypadki wykorzystywania "Gdzie jest dziecko" w zupełnie innym celu, np. przez nazbyt zazdrosnych małżonków.


O pomyśle na usługę oraz pierwszych wrażeniach rozmawiałem z Dorotą Szulakowską - Dyrektorem Strategicznym dostawcy usługi, firmy Locon.

- Proszę powiedzieć skąd pomysł na taką usługę?

-  Firma Locon od jakiegoś czasu świadczy już usługi lokalizacyjne dla operatorów. Pomysł, aby połączyć usługę lokalizacyjną dla trzech operatorów był już dosyć dawno w naszych głowach, ale proces decyzyjny w takich przypadkach zazwyczaj długo trwa.

- No właśnie. Z tego co się orientuję, kiedyś warunkiem świadczenia tego typu usług była współpraca tylko z jednym operatorem.

- My nie mamy takiego warunku. Obecnie operatorzy są bardziej przychylni. Może wynika to z faktu, że usługa "Gdzie jest dziecko" ma profil bardzo bezpieczny. Chociaż zdajemy sobie sprawę z faktu, iż lokalizowane będą nie tylko dzieci, jednak takie jest nasze założenie. Dzięki temu rodzice powinni być spokojniejsi.

- A kiedy usługa została komercyjnie uruchomiona?

- 1 kwietnia.

- To niedawno. Proszę powiedzieć zatem, jaki jest ruch, dużo osób już korzysta z usługi?

- Coraz więcej. Codziennie pojawiają się nowi użytkownicy. Obecnie jesteśmy na etapie integrowania serwisu z Erą. Rozpoczynamy też rozmowy z Orange, więc być może niedługo użytkownicy tej sieci również będą mogli korzystać z "Gdzie jest dziecko".

- Dla Orange, z tego co wiem, stworzyli już Państwo usługę "Gdziecko". Działa ona podobnie?

- Nie można tych usług porównywać. Tamta usługa została już dawno temu napisana i nie jest rozwijana. Obecna usługa "Gdzie jest dziecko" pozwala czuć się rodzicowi bardziej komfortowo, chociażby ze względu na fakt, iż może sprawdzić miejsce pobytu dziecka na stronie www. Jest poza tym jeszcze kilka szczegółów w samym funkcjonowaniu usługi, które je odróżniają. W Orange było tak, że osoba lokalizowana musiała wyrazić zgodę każdorazowo na lokalizację. Teraz nie ma czegoś takiego - musi jedynie  jednorazowo wyrazić zgodę na lokalizację.

- A czy wie, kiedy jest lokalizowana?

- Nie, nie zna momentu lokalizacji. Telefon, a tym bardziej użytkownik nie jest informowany o tym, że ktoś nas lokalizuje.

- Informację o lokalizacji uzyskujemy tylko za pośrednictwem www?

- Możemy taką informację uzyskać także za pomocą wiadomości SMS. Są to treści zawierające informację o miejscu pobytu. Jeśli np. przez stronę internetową zdefiniujemy sobie miejsca często odwiedzane przez dziecko oraz wskażemy pewne obszary nazwane jako szkoła, dom, itd., to wówczas otrzymany SMS nie będzie wskazywał np. kilku ulic, tylko będzie zawierał informację, że dziecko jest w okolicach szkoły. To może znacznie ułatwiać korzystanie z usługi.

- A jaka jest dokładność lokalizacji?

- To różnie wygląda, zależy to od miejsca, w jakim się znajduje lokalizowana osoba. Chociaż ja korzystam z tego serwisu w przypadku mojego syna i te 500m o których mówimy, to jest mało. Naprawdę nie ma to większego znaczenia. Ponadto o możliwych rozbieżnościach uzależnionych od operatorów jest mowa w regulaminie usługi. Zatem nie powinno być większych problemów.


Gdzie w internecie?

Do sprawdzenia gdzie jest dziecko wystarczy telefon komórkowy w sieci Plus oraz rejestracja na stronie gdziejestdziecko.pl. Dostępne są również dwie alternatywne domeny: www.bezpieczne-dziecko.pl oraz www.childlocate.pl . Po zakończeniu procesu rejestracji na stronie www, należy jeszcze wysłać dwie wiadomości SMS. Jedną z telefonu rodzica, a drugą z lokalizowanego telefonu dziecka. SMS o treści ZGODA z telefonu rodzica jest bezpłatny, z kolei SMS aktywacyjny z lokalizowanego telefonu kosztuje 1,22 zł. Po tym procesie Polkomtel, może udostępniać dane lokalizacyjne operatorowi usługi, czyli firmie Locon.

Jak zatem korzystać z usługi?

Po pomyślnej aktywacji konta użytkownik ma do wyboru kilka możliwości. Może na przykład wysłać jedną wiadomość SMS o treści "PLACE" na numer 71718, która kosztuje go 1,22 zł i dzięki niej będzie miał możliwość jednokrotnego sprawdzenia miejsca pobytu dziecka. Istnieje także możliwość wysłania wiadomości SMS na numer 79718 za 10,98 zł, dzięki której rodzic otrzyma możliwość ośmiokrotnej lokalizacji. Co ważne, zakupione lokalizacje nie muszą być wykorzystane od razu, gdyż kumulują się na koncie użytkownika.

Co dalej?

Po wysłaniu zapytania lokalizacyjnego rodzic może w dwojaki sposób sprawdzić miejsce pobytu dziecka. Albo logując się w serwisie gdziejestdziecko.pl albo za pomocą wiadomości SMS.

Ograniczenia

Oczywiście jak to jest w przypadku usług lokalizacyjnych wykorzystujących infrastrukturę operatorów GSM, należy sobie zdawać sprawę z kilku ograniczeń. Po pierwsze usługa będzie działać tylko i wyłącznie wtedy, gdy lokalizowany telefon jest włączony i znajduje się w zasięgu swojego operatora GSM, w tym wypadku sieci Plus. Po drugie - dokładność lokalizacji. Zazwyczaj podaje się, że dokładność lokalizacji, ewentualnie błąd lokalizacyjny waha się w granicach 500m. Jednak z doświadczenia wiem, iż tak jest, ale w centrach miast. Znacznie gorzej to wygląda na obrzeżach miast, bądź terenach niskozurbanizowanych, gdzie występuje mniejsze nasycenie stacji BTS, skąd pobierane są informacje na temat położenia telefonu wraz z lokalizowaną kartą SIM. Wówczas może się okazać, że dziecko znajduje się w obrębie kilometra, a nawet dwóch od rzeczywistego miejsca pobytu. I właśnie z tego powodu, aby nie było paniki, potrzebna jest świadomość rodziców, co do możliwości systemu.

Strefy i historia lokalizacji

Usługa poza samą informacją o miejscu położenia lokalizowanej karty SIM, daje możliwość zdefiniowania stref, w których może przebywać dziecko. Strefy te definiuje się na mapie w postaci okręgów. Dostępna jest także historia lokalizacji, na podstawie której, można sprawdzić gdzie dziecko przebywało w ciągu dnia, oczywiście w momentach, kiedy było lokalizowane. To rodzic decyduje, kiedy i o jakiej porze jego dziecko ma być lokalizowane.


Trochę historii

Usługi typu LBS (Location Based Services) zostały wprowadzone do Polski w 1999 roku przez firmę Monitel również współpracującą z siecią Plus (wówczas PlusGSM). Usługa o nazwie Proteka była skierowana tylko i wyłącznie do klienta biznesowego i nieco się różniła od opisywanej powyżej. Przede wszystkim aplikacja mapowa nie była dostępna z pozycji przeglądarki internetowej, lecz instalowana bezpośrednio na komputerze użytkownika. Również sam wariant mapowy był bardziej ograniczony do szczegółowych planów zaledwie największych miast w Polsce. Ale trzeba pamiętać, że były to czasy jeszcze długo przed Google Maps. Kolejna różnica to fakt, że aplikacja umożliwiająca lokalizację, była instalowana na kartach SIM, zatem każdy użytkownik, który chciał korzystać z usługi musiał dokonać wymiany karty. To także wynikało z ówczesnej technologii jaką dysponował operator GSM. W tamtych czasach było to i tak nowością na całym rynku Europy Środkowo-Wschodniej. Z czasem firma Monitel miała zamiar wprowadzić na rynek usługę SpokoOko, skierowaną właśnie do rodziców chcących lokalizować swoje dzieci. Jednakże do komercyjnego uruchomienia usługi nie doszło. Po  kilku latach to firma Locon, wcześniejsza nazwa Ambient, stworzyła podobną serię usług lokalizacyjnych dla firmy PTK Centertel operatora sieci Orange o nazwach "Dziecko, Gdzie Jesteście, Gdzie oni są". Również dla Orange Locon stworzył aplikację lokalizacyjną dla biznesu Orange Nawigator, a dla sieci Plus był współtwórcą usługi Monitoring Plus. Jednak, jak mówi Dorota Szulakowska, nigdy nie były to usługi pod swoją marką. Zatem firma ta jest obecna na rodzimym rynku LBS od dawna, co oznacza, że doskonale wie jak tworzyć rozwiązania lokalizacyjne - nie bez powodu używa sloganu "Pionier lokalizacji w Polsce".  Szkoda jedynie, że usługi tego typu są jeszcze dość mało popularne w Polsce, a operatorzy GSM nie przywiązują dużej wagi do ich promocji i komunikacji. Może z czasem się to zmieni. Teraz w każdym bądź razie, zachęcam przynajmniej do wypróbowania usługi Gdzie jest dziecko, by zobaczyć jak to wygląda i na ile obecnie pozwala technologia. Niebawem ta usługa ma być dostępna także u innych operatorów, więc każdy będzie mógł bez najmniejszych problemów sprawdzać informacje o miejscu położenia lokalizowanej osoby do woli.

Paweł Kacperek

Komentarze (2)

Autor: PRAWDA

2010-06-28 | 23:40

Jest to ingerencja w wolność człowieka!! chcieli byście aby jakaś osoba mogła was tak kontrolować wiedz ludzie pamiętajcie skoro mogą to zwykli ludzie już się boje jakie możliwości maja ten cały "locon" czy sam operator . Pamiętajcie Globaliści nie śpią!!!

Autor: mama

2010-06-28 | 23:40

niby extra,ale co z prywatnością i zaufaniem?

Zostaw swój komentarz

Do wiadomości redakcji (nie będzie publikowany)

Newsletter

Baza firm

Data System

Technologie GPS/GSM

Data System

Technologie GPS/GSM

AgroPower

Oprogramowanie dla rolnictwa

Bakista

Nawigacja wodna

Polecamy

Sonda

Najlepszy GPS to:
Zobacz wyniki